5 typów osób, które nie polubią Deadpoola. Prawie-recenzja

 Nie było chyba bardziej oczekiwanego superbohaterskiego filmu. Tak wiem, wszyscy z niecierpliwością odliczają do premiery kolejnych filmów MCU, ale Deadpool… cóż, to coś zupełnie innego. Może dlatego, że z marketingowego punktu widzenia ten film nie miał prawa powstać?

Sztuka kompromisu, dopasowanie do masowej publiczności, wpisanie się w trendy superbohaterskiego kina? To nie dla Deadpoola. Można było zaryzykować i odtworzyć go zgodnie z komiksowym pierwowzorem lub… od razu dać sobie spokój. Po raz kolejny okazało się, że spece od cyferek i szczegółowych tabelek na temat pragnień i sympatii widza, niczym Jon Snow – nie wiedzą nic. Deadpool zaliczył najlepsze otwarcie lutego, zarobił dwa razy więcej niż oczekiwano i udowodnił, że można robić kino superbohaterskie z kategorią wiekową R.
Ale, ale – zanim wybierzesz się do kina, sprawdź, czy nie znajdujesz się na poniższej liście – w przeciwnym razie na twojej twarzy przez cały seans wymalowane będzie jedno wielkie WTF, a z kina wyjdziesz w stanie szoku pourazowego.

1. Nie masz pojęcia, co to X-Men.

źródło: http://www.foxmovies.com/movies/deadpool

Nie ma się co oszukiwać – Tim Miller nie cacka się z nowicjuszami w temacie superbohaterów. Żarty z mutantów zajmują bardzo dużo czasu antenowego. Jeśli nie masz pojęcia, jaki bohater rymuje się z „Polverine” – stracisz połowę zabawy z oglądania.

2. Myślisz, że Deadpool to film familijny (i chcesz wybrać się całą rodzinką – w końcu dzieciaki tak uwielbiają Avengers!)

źródło: http://www.foxmovies.com/movies/deadpool
 
Musisz coś wiedzieć. Deadpool to nie Iron Man. Deadpool to nie Spider-Man. Deadpool jest popierdolony. Jeśli nie masz tego na uwadze, seans może okazać się prawdziwą traumą.

3. Uważasz, że z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność.

źródło: http://www.foxmovies.com/movies/deadpool
 
Jeśli nosisz w sercu słowa wujka Bena, a w superbohaterach najbardziej sobie cenisz szlachetność, dobro i poczucie obowiązku wobec świata to… cóż. Deadpool jest antytezą tego wszystkiego. Wnętrzności latają po ekranie, bohater nie traci czasu na moralne dylematy typu: jeśli zabiję zabójcę, to liczba morderców na świecie będzie taka sama! I co ja mam zrobić, nieszczęsny? Tak, w tym pistolecie została jeszcze jedna kula. Dajesz, Deadpool.

4. Masz wysublimowane poczucie humoru.

Twoje wykształcenie i status społeczny zabraniają Ci śmiać się z żartów na poziomie gimbazy? Od Deadpoolanie dostaniesz subtelnych gagów i lekkich dowcipów. Wade Wilson ma dość specyficzne poczucie humoru, opierające się na znajomości popkultury i… dużej ilości penisów. Jeśli z jakiegoś dziwnego powodu żarty o penisach Cię nie śmieszą, wybierz inny film.

5. Nie znosisz love story w filmach superbohaterskich.

Widzieliście może fan-made’owy zwiastun Deadpoola, nowej komedii romantycznej na Walentynki? Cóż, kto myślał, że to totalnie oderwane od rzeczywistości, może przeżyć w kinie szok. Bo choć Deadpool zajmuje się głownie siekaniem swoich przeciwników na tatar, to film ma bardzo wyraźny wątek romantyczny, który w dodatku – naprawdę chwyta za serce!
Jeśli jednak żaden powyższy punkt nie opisuje ciebie, na Deadpoolu powinieneś/powinnaś bawić się przednio. Film jest dokładnie taki, na jaki zasługiwała ta całkowicie zwichrowana, mentalnie niestabilna, tragiczna, przezabawna, prześmiewcza postać. Która przy okazji pokazała środkowy palec wszystkim, którzy twierdzili, że taki film superbohaterski nie może się udać!
  • Jak usłyszałam o rymie do „Polverine”, to myślałam, że oddam mocz ze śmiechu 😀 Trzeba mieć do takiego filmu poryte poczucie humoru. Ja takie mam, więc Dedpul był dla mnie wyborną ucztą!