O mnie

Cześć! Jestem Asia i prowadzę tego bloga.

 

Twój pobyt na tej stronie łechce moje wybujałe ego – dzięki! Bloga założyłam krótko po obronie pracy magisterskiej, kiedy totalnie nie wiedziałam co mam robić z własnym życiem i jak poradzić sobie bez pisania. Na studiach polonistycznych człowiek przyzwyczaja się do w miarę regularnego (albo raczej interwałowego) stukania w klawiaturę. Odwyk byłby niewskazany. Spędziłam cudowne lata w murach Wydziału Polonistyki UJ, gdzie zamiast o Heideggerze i Prouście wolałam rozprawiać o archetypie trickstera w komiksach i fandomie  My Little Pony.

Być może niektórzy zastanawiają się, skąd mi się do jasnej anielki uroiła w głowie akurat wanna. I do tego pełna zombie. Wbrew pozorom nie jest to naming przemyślany i dający się uzasadnić. No, może jedynie tym, że lubię zombie. OK, kąpiele też (Fun fact: istnieje duże prawdopodobieństwo, że płynie we mnie krew dawnej Valyrii, bo regularnie nurzam się w niemal wrzącej wodzie. Inne temperatury nie wchodzą w grę. Chyba że w Morzu Śródziemnym). Nazwa pojawiła się w mojej głowie w środku nocy. Jej geniusz poraził mnie, nakazał wstać i ją zapisać, by nie zniknęła w czeluściach mojego umysłu.

W dzieciństwie chciałam być najpierw Sailor Venus, potem różową Power Rangers, a na końcu trenerem Pokemonów. W wieku nastoletnim natomiast śniłam o byciu kobietą na krańcu świata. Coś w deseń Martyny Wojciechowskiej. Dziś marzę o emeryturze i nielimitowanym czasie na ogarnianie seriali i czytanie książek. Do tego czasu próbuję ogarniać życie, które, nie oszukujmy się – prowadzę głównie w Internecie. I z racji mojej pracy zawodowej (specjalistka ds. social media) i mojego nieuleczalnego geekostwa.

Lubię Lokiego, Supernatural, zombiaki i Georga R.R Martina. Plus pięćset innych rzeczy. Z resztą, wszystko, co uwielbiam, znajdziecie na blogu. Plus pięćset innych rzeczy, których nie lubię i na które narzekam. Piszę o tym, co mi się akurat nawinie na zwoje mózgowe. Ponieważ ostatnio zdarzało mi się dywagować na tematy społeczne, a kusi mnie też cyberświat, postanowiłam podzielić Wannę na trzy podstawowe kategorię – popkulturę, ludzi i Internet. Właściwie, wszystko co nas otacza można podciągnąć pod popkulturę, więc czuję się w pełni usprawiedliwiona.

Bawcie się tu dobrze. I nie zapomnijcie obserwować Wanny na Facebooku. Tam zawsze się coś dzieje. Nawet wtedy, gdy autorka cierpi na niemoc twórczą.